Szymon Seweryn
Pizza z dodatkiem krewetek, czyli przepis na 23% VAT
Bez wątpienia składniki na pizzy mają ogromne znaczenie. Włochom od lat ciśnienie podnosi ananas, a Polakom od niedawna, choć z zupełnie innych powodów, krewetki.
Głośna „afera krewetkowa” dotyczyła pizzerii, w której sprzedaż pizzy z dodatkiem krewetek została zaewidencjonowana ze stawką 8% VAT. Problem w tym, że organ uznał, że przy takim składniku właściwa powinna być stawka 23%, a sprawa miała zakończyć się mandatem karnym skarbowym.
Przypadek ten przypomniał, że jeden dodatek do dania może mieć znaczenie nie tylko smakowe, ale również podatkowe. Pytanie brzmi więc: czy składnik dodany do pizzy może wpłynąć na właściwą stawkę VAT i narazić przedsiębiorcę na mandat karnoskarbowy?
Jak to zwykle w podatkach bywa, odpowiedź brzmi: to zależy.
Krewetka, czyli dodatek z podatkowym haczykiem
Co do zasady sprzedaż posiłków w restauracjach, barach czy pizzeriach może korzystać z 8% stawki VAT jako usługa związana z wyżywieniem. Problem polega jednak na tym, że preferencja ta nie obejmuje wszystkiego, co można położyć na talerzu.
Ustawa o VAT przewiduje w tym zakresie kilka wyłączeń. Jedno z nich dotyczy posiłków, których składnikiem są określone produkty, w tym wybrane owoce morza oraz kawior i jego namiastki.
W praktyce chodzi m.in. o homary, ośmiornice, kraby, langusty, krewetki, ostrygi, małże i ślimaki.
Innymi słowy, niektóre składniki wpływają nie tylko na smak pizzy, ale również na jej stawkę VAT.
Nie wszystko da się rozdzielić na paragonie
Dobrze pokazuje to WIS z 29 września 2025 r., sygn. 0111-KDSB2-1.440.188.2025.3.MW. Sprawa dotyczyła pizzy sprzedawanej w pizzerii do konsumpcji na miejscu, do której klient mógł zamówić opcjonalny dodatek w postaci krewetek.
Co istotne, krewetki były ujęte w menu jako oddzielny dodatek. Klient mógł więc zamówić pizzę i osobno dobrać do niej krewetki. Podatnik argumentował, że w takim przypadku mamy dwie odrębne sprzedaże: pizzę opodatkowaną 8% VAT oraz krewetki opodatkowane 23% VAT.
Organ nie podzielił tego stanowiska i uznał, że po dodaniu krewetek klient nie otrzymuje dwóch niezależnych świadczeń, lecz jedno gotowe danie, czyli pizzę z krewetkami. Skoro natomiast takim daniem jest posiłek zawierający składnik wyłączony z preferencji, całość powinna być opodatkowana stawką 23% VAT.
W praktyce oznaczało to, że oddzielna pozycja w menu nie wystarczyła, aby podatkowo oddzielić dodatek od pizzy.
A gdyby krewetki podać obok?
Można oczywiście zadać pytanie: co, gdyby krewetki nie trafiły na pizzę, tylko zostały podane obok, na osobnym talerzu? Czy stawka VAT miałaby wtedy zależeć od tego, czy klient samodzielnie położy je później na pizzy?
Co do zasady VAT powinien zależeć od tego, co sprzedaje restauracja, a nie od późniejszej kreatywności konsumenta przy stole. Jeżeli klient rzeczywiście zamawia dwie odrębne pozycje, np. pizzę oraz osobną porcję krewetek, argument za odrębnym opodatkowaniem obu pozycji byłby całkiem obiecujący.
Nie można jednak wykluczyć, że nawet taki zabieg mógłby spotkać się z zainteresowaniem organu podatkowego. Jeżeli z okoliczności sprawy wynikałoby, że podanie krewetek na osobnym talerzu nie ma realnego uzasadnienia gospodarczego ani kulinarnego, lecz służy przede wszystkim temu, aby formalnie rozdzielić pizzę i dodatek, organ mógłby próbować doszukiwać się w takim działaniu naruszenia
art. 5 ust. 5 ustawy o VAT.
Zgodnie z tym przepisem przez nadużycie prawa rozumie się dokonanie czynności, która mimo spełnienia warunków formalnych ustanowionych w przepisach ustawy miała zasadniczo na celu osiągnięcie korzyści podatkowych sprzecznych z celem tych przepisów.
Organ mógłby więc patrzeć nie tylko na talerz, ale również na sens całej transakcji, zwłaszcza jeśli osobne podanie krewetek miałoby służyć wyłącznie uratowaniu 8% VAT dla pizzy.
Mandat na deser
Warto dodać, że „afera krewetkowa” miała rozpocząć się od nabycia sprawdzającego, czyli kontrolnego zakupu dokonywanego przez uprawnionego pracownika albo funkcjonariusza KAS w celu sprawdzenia czy sprzedaż jest prawidłowo ewidencjonowana na kasie i czy klient otrzymuje paragon.
Jeżeli przy takiej czynności organ stwierdzi nieprawidłowości, sprawa może wyjść poza samą różnicę w VAT. W grę może wchodzić również mandat karny skarbowy. Zgodnie z KKS taki mandat może wynieść nawet pięciokrotność minimalnego wynagrodzenia, czyli w 2026 r. maksymalnie 24 030 zł.
A ponieważ zgodnie z propozycją rządu minimalne wynagrodzenie od 2027 r. miałoby wzrosnąć do 4 950 zł, maksymalny mandat karny skarbowy mógłby wzrosnąć do 24 750 zł.
W praktyce oznacza to, że pomysł na tańszą pizzę może szybko przestać być tani. Zwłaszcza gdy do rachunku, obok krewetek, doliczy się jeszcze mandat.
Wnioski na wynos
Historia pizzy z krewetkami pokazuje, że w podatkach czasem znaczenie ma detal, który z perspektywy klienta wygląda po prostu jak kolejny dodatek z menu. Dla sprzedawcy taki dodatek może jednak zmienić znacznie więcej niż smak dania. Jeżeli krewetki stają się częścią jednej gotowej pizzy, mogą wpłynąć na stawkę VAT dla całości. A jeżeli ktoś próbuje je sztucznie oddzielić, organ podatkowy może spojrzeć nie tylko na paragon, ale też na sens całej operacji.
Dlatego w gastronomii warto uważać nie tylko na to, co trafia do pieca, ale również na to, jak później zostanie to potraktowane na kasie.
Dodatki na pizzy od zawsze budzą silne emocje i w tej kwestii raczej nic się nie zmieniło. Jednym podnoszą ciśnienie, innym, jak się okazuje, stawkę VAT.