Przejdź do zawartości
13 marca 2024
HR

TSUE: Brak uzasadnienia wypowiedzenia terminowych umów o pracę naruszał prawo

Jedną z najważniejszych zmian wdrożonych zeszłoroczną nowelizacją Kodeksu pracy było niewątpliwie wprowadzenie obowiązku uzasadniania wypowiedzenia umów o pracę zawartych na czas określony przez pracodawcę. W polskim porządku prawnym było to swoiste novum – do kwietnia 2023 roku taki obowiązek istniał jedynie w przypadku wypowiadania umów zawartych na czas nieokreślony. Brak takowej powinności na kanwie umów terminowych od zawsze był jednak dyskusyjny.

I tak, w 2020 roku, Sąd Rejonowy dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie zwrócił się do TSUE z pytaniem, czy polskie przepisy niewymagające uzasadniania wypowiedzenia umowy terminowej są zgodne z prawem UE.

Trybunał wydał wyrok 20 lutego 2024 r., tj. już po wyżej wskazanej nowelizacji. Orzekł, że ówczesne uregulowanie polskiego Kodeksu Pracy było sprzeczne z przepisami UE i naruszało zasadę zakazu dyskryminacji, stawiając pracowników zatrudnionych na czas określony w niekorzystnej sytuacji. Co więcej przypomniał, że sąd krajowy winien tak interpretować przepisy krajowe, aby były one zgodne z prawem Unii, a w skrajnych sytuacjach, gdyby okazało się to niemożliwe, winien zapewnić unijną ochronę nawet kosztem niestosowania przepisów krajowych.

Wyrok, a przede wszystkim zastrzeżenie o konieczności prounijnej interpretacji przepisów w tego typu sprawach, może stanowić dla pracodawców niebezpieczny precedens, gdyż w praktyce to właśnie oni poniosą negatywne konsekwencje braku podawania przyczyn wypowiedzeń umów terminowych, choć zgodnie z ówczesnymi krajowymi przepisami nie było to konieczne. Polskie sądy otrzymały bowiem od Trybunału bezpośredni sygnał, że w takich przypadkach należy się pracownikowi ochrona prawna nawet kosztem pracodawców.

W teorii otwiera to pracownikom drogę do domagania się odszkodowania z tytułu naruszenia zakazu dyskryminacji, wywołanego brakiem uzasadnienia wypowiedzenia umowy terminowej, choć oczywiście w pierwszej kolejności należałoby uznać, że nie upłynął ku temu termin. Jednak w obliczu wszystkich okoliczności, a przede wszystkim faktu, że taka możliwość powstała de facto dopiero po wydaniu przez TSUE wyroku, tj. 20 lutego br., niewykluczone, że polskie sądy uznają termin za zachowany.

Wróć do strefy wiedzy