Aleksandra Góra
Ślub za granicą? Coraz częstszy wybór Polaków
Ślub na plaży w Hiszpanii, kameralna ceremonia we Włoszech, a może szybkie „tak” w Danii? Coraz więcej Polaków decyduje się na zawarcie małżeństwa poza granicami kraju. Powody są różne — od romantycznej wizji ceremonii, przez kwestie organizacyjne, aż po chęć uproszczenia formalności. Ale czy taki ślub jest ważny w Polsce? I co trzeba zrobić po powrocie do kraju?
Spokojnie — w większości przypadków wszystko da się załatwić bez większych problemów.
Czy ślub zawarty za granicą jest ważny w Polsce?
Krótka odpowiedź brzmi: tak, o ile został zawarty zgodnie z prawem państwa, w którym doszło do ceremonii. Polskie prawo uznaje małżeństwa zawarte za granicą, pod warunkiem że:
- forma ślubu była zgodna z lokalnymi przepisami,
- nie doszło do naruszenia podstawowych zasad polskiego porządku prawnego (np. małżeństwo osób niepełnoletnich bez wymaganych zgód).
Nie ma znaczenia, czy ślub miał charakter cywilny, czy wyznaniowy — kluczowe jest to, czy w danym kraju wywołuje on skutki prawne.
Ślub cywilny czy kościelny?
Najczęściej Polacy decydują się na ślub cywilny za granicą, bo jest on prostszy do „przeniesienia” na grunt polski. W przypadku ślubu kościelnego sprawa bywa bardziej złożona — zwłaszcza jeśli nie wywołuje on skutków cywilnych w kraju, w którym został zawarty.
W praktyce oznacza to, że:
- ślub cywilny zawarty za granicą można bez problemu zarejestrować w Polsce,
- ślub kościelny wymaga sprawdzenia, czy zgodnie z lokalnym prawem ma również skutki cywilne.
Co po ślubie? Czyli transkrypcja aktu małżeństwa
Samo zawarcie małżeństwa za granicą to jedno, ale jeśli małżonkowie chcą, by ich stan cywilny był „widoczny” w polskich rejestrach, konieczna jest transkrypcja aktu małżeństwa.
Mówiąc prościej: chodzi o wpisanie zagranicznego aktu małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego.
Bez transkrypcji mogą pojawić się problemy m.in. przy: zmianie nazwiska, wyrabianiu dokumentów, sprawach spadkowych, czy postępowaniach sądowych (także rozwodowych).
Jak wygląda procedura?
Procedura jest dość prosta i w większości przypadków można ją przeprowadzić dowolnym urzędzie stanu cywilnego w Polsce lub za pośrednictwem konsula.
Potrzebne będą m.in.: oryginał zagranicznego aktu małżeństwa, jego tłumaczenie przysięgłe na język polski, dokumenty tożsamości.
Warto pamiętać, że transkrypcja nie jest obowiązkowa w każdej sytuacji, ale w praktyce bardzo często okazuje się niezbędna.
A co z nazwiskiem?
To jedna z częstszych wątpliwości. Jeśli podczas ślubu za granicą małżonkowie złożyli oświadczenie o nazwisku, to — co do zasady — jest ono respektowane również w Polsce. Problem pojawia się wtedy, gdy lokalne prawo nie przewiduje takich oświadczeń lub treść aktu małżeństwa nie zawiera informacji o nazwisku po ślubie.
W takich przypadkach sprawę można uregulować już w Polsce, przy okazji transkrypcji.
Czy warto skonsultować się z prawnikiem?
W większości „standardowych” przypadków — niekoniecznie. Ale jeśli:
- ślub był zawarty w nietypowej formie,
- jedno z małżonków ma inne obywatelstwo,
- pojawiają się wątpliwości co do skutków prawnych,
to krótka konsultacja może oszczędzić sporo nerwów (i czasu).
Ślub za granicą to dziś nic nadzwyczajnego — polskie prawo jest na takie sytuacje dobrze przygotowane. Kluczowe jest jednak, by po ceremonii zadbać o formalności w kraju, zwłaszcza o transkrypcję aktu małżeństwa. Dzięki temu małżeństwo będzie „działać” w Polsce dokładnie tak samo, jak to zawarte przed kierownikiem USC.