Aleksandra Góra
5 mitów o podziale majątku, które mogą Cię zaskoczyć
Rozwód to nie tylko zakończenie związku małżeńskiego. Dla wielu osób równie trudnym etapem (czasem nawet trudniejszym oraz zdecydowanie dłuższym) okazuje się podział majątku. I wtedy właśnie dochodzi czasem do zderzenia ze ścianą, bo nagle nie wszystkie przekonania (tzw. prawdy objawione) zasłyszane od rodziny i znajomych, czy przeczytaliśmy w Internecie, niekoniecznie mają odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Oto 5 mitów o podziale majątku, które mogą prowadzić do niepotrzebnych konfliktów.
Mit 1: Po rozwodzie wszystko dzieli się po równo
To chyba najczęściej powtarzany mit.
Ok, zasadą jest, że udziały małżonków w majątku wspólnym są równe. Zdarzają się jednak od tego wyjątki, sytuacje, w których sąd może uznać, że któremuś z małżonków należy się więcej. Jest to bardzo, bardzo rzadka sytuacja. Ale się zdarza.
Dodatkowo, małżonkowie często zapominają o konieczności rozliczenia nakładów ze swoich majątków osobistych. Kupiliście razem dom, a jeden z małżonków „wsadził” w ten dom pieniądze uzyskane ze sprzedaży swojego mieszkania sprzed małżeństwa? No trzeba będzie to rozliczyć.
Mit 2: Podział majątku trzeba zrobić od razu po rozwodzie
Otóż nie.
Jasne, idąc siłą rozpędu najlepiej wszystko załatwić od razu i mieć z głowy, ale nie jest to obowiązek. Nie raz zdarzało mi się dzielić majątek byłych małżonków, w kilka, a nawet kilkanaście lat po rozwodzie. Mój rekord – od rozwodu minęło przeszło 30 lat i w końcu doszli do tego, że może warto by było sprawy majątkowe uregulować. Zdarza się, że byli partnerzy zwlekają z podziałem z uwagi na małoletnie dzieci, w szczególności jeśli w grę wchodzi nieruchomość, w której wczesniej rodzina mieszkała.
Oczywiście zwlekanie z decyzją nie zawsze jest korzystne, ale nie trzeba wszystkiego robić na raz.
Mit 3: Skoro więcej zarabiałem/am należy mi się więcej
Nic bardziej mylnego.
Jak już pisałam wyżej – co do zasady mamy podział 50/50. A to, że jeden z małżonków zarabiał więcej wcale nie jest mocnym argumentem, żeby tą proporcję zmienić.
Prowadzenie domu, wychowywanie dzieci, czy rezygnacja z kariery zawodowej na rzecz rodziny – jeśli uzgodnione między małżonkami – również stanowi istotny wkład w budowanie majątku wspólnego.
Mit 4: Mieszkanie zapisane tylko na jednego małżonka zawsze należy wyłącznie do niego
To zależy.
Samo wskazanie w akcie notarialnym tylko jednego małżonka nie przesądza jeszcze o tym, czy nieruchomość należy do majątku osobistego czy wspólnego. Znaczenie mają okoliczności nabycia nieruchomości oraz źródło finansowania zakupu.
Dlatego takie sprawy często wymagają dokładnej analizy.
Mit 5: Długi nie mają znaczenia przy podziale majątku
Dobra, dla sądu rzeczywiście nie mają one znaczenia. Jeśli już sprawa o podział trafi na wokandę, sąd będzie dzielił wyłącznie aktywa. Długi, kredyty, zobowiązanie – mało sąd interesują, bo sprawa jest między byłymi małżonkami, a nie między nimi a bankiem. Słyszeliście powiedzenie „kredyt łączy bardziej niż małżeństwo”? Trochę tak jest.
Ale zdecydowanie, kredyty i zobowiązania finansowe powinny pojawiać się w rozmowach o podziale majątku. Ich istnienie z całą pewnością mają wpływ na decyzje małżonków co do poszczególnych składników majątku (może by sprzedać nieruchomość, żeby spłacić kredyt), albo co do samego sposobu podziału (bierz dom, ale przejmij kredyt).
Choć wiele osób oczekuje prostych odpowiedzi i gotowych schematów, rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana. To, co wydaje się oczywiste przy rodzinnym stole, nie zawsze znajduje potwierdzenie w przepisach i praktyce. Dlatego zanim podejmiesz ważne decyzje, warto oddzielić obiegowe opinie od rzeczywistych konsekwencji prawnych. Bo czasem największe konflikty zaczynają się właśnie od mitów.