Przewiń niżej

Czy hejting jest przestępstwem? Rozmowa z adwokatem Jarosławem Góra.

Internatowa nienawiść stała się powszechnym zjawiskiem w komunikacji społecznej. Można już powiedzieć, że zjawisko hejtingu to narzędzie masowej komunikacji. Ale czy potrafimy trafnie określić, czym tak naprawdę jest hejting, jakie konsekwencje ze sobą niesie i jak wygląda  w świetle polskiego prawa?

O tym rozmawiamy z adwokatem Jarosławem Góra, specjalistą prawa własności intelektualnej i nowych technologii, a także szkoleniowcem z zakresu prawa autorskiego, bezpieczeństwa informacji oraz informatyki śledczej.

 

Zacznijmy od tego, jak zdefiniować zjawisko hejtingu ?

Jarosław Góra: Najtrafniejszy w mojej ocenie opis tego zjawiska jest zarazem najprostszym. Otóż, działalność tzw. hejterów polega na publikowaniu w sieci (choć nie tylko) obraźliwych, skrajnie krytycznych, często agresywnych i wulgarnych komentarzy, najczęściej pozbawionych jakiegoś rzeczowego uzasadnienia, kierowanych do konkretnej osoby, grupy, organizacji lub innego podmiotu.

Hejterami bywają osoby działające z przekonaniem, co do słuszności swojego działania, którzy szczerze – powiedzmy łagodnie – nie lubią adresata swoich ataków, jak i osoby działające na zlecenie, które niekoniecznie podzielają poglądy swojego zleceniodawcy, odrywając swoją działalność od prywatnych przekonań. Aczkolwiek, zdarzają się również tacy, którzy zajmują się taką działalnością „zawodowo” i szczerze wierzą w swoją „misję”.

Hejt to bez wątpienia zjawisko negatywne, wynikające z niskich pobudek takich jak zazdrość, brak tolerancji, złość, a nawet nienawiść, od której pochodzi przecież samo określenie.

Skupmy się na komunikacji w sieci. Jak określić hejt w Internecie ?

Obecnie, najczęściej sprowadza się on do zamieszczania komentarzy na różnego rodzaju forach, portalach, czy też mediach społecznościowych w celu wywołania negatywnych uczuć u osoby atakowanej, bądź wpłynięcia na jej postrzeganie przez innych.

Czy zatem hejtowanie i trollowanie znaczą to samo?

Raczej nie. Tzw. trollowanie ma często prześmiewczy charakter i zazwyczaj nie jest nastawione na to, żeby komuś sprawić przykrość, ale raczej na chęć zwrócenia uwagi na siebie bądź wywołanie dyskusji. Jasne, często metody trolli i treści jakie publikują są bardzo kontrowersyjne, a nawet krzywdzące i obraźliwe, ale raczej mają na celu zamanifestowanie antyspołecznej postawy autora, bądź ogóle wywołanie internetowego bałaganu, na przykład poprzez zaburzenie merytorycznej dyskusji

To jak mają się do tego internetowe memy? Czy możemy je uznać za przejaw hejtu?

Oczywiście, memy mogą przybrać formę hejtu. Wszystko jednak zależy od tego, co/kogo i w jaki sposób dany mem przedstawia, jaki niesie ze sobą komunikat, jakim językiem posługuje się jego autor, co przedstawia warstwa graficzna i jakie ma wywołać reakcje.

Większość memów ma jednak typowo prześmiewczy, humorystyczny i ironiczny charakter. Słyszałem zresztą, że żyjemy już w epoce postmemizmu i ta forma wyrazu staje się coraz mniej popularna.

Wróćmy jeszcze do samej definicji hejtu, czyli publikowania obraźliwych, skrajnie krytycznych, agresywnych czy wulgarnych komentarzy, z czego w efekcie wyłania nam się sprawca i ofiara. Czy w takim razie hejt to przestępstwo ?

Odpowiem jak typowy prawnik: to zależy. Działania hejterów, tak jak wspominałem noszą znamiona tzw. mowy nienawiści i co więcej, mają na celu obrażenie adresata hejtu, bądź bezpodstawne przypisanie mu jakichś cech. Tym samym do czynienia możemy mieć potencjalnie z szeregiem czynów zabronionych, jakich dopuszczają się hejterzy.

Obrażanie innych można zakwalifikować jako przestępstwa zniewagi (art. 216 kodeksu karnego - zagrożenie karą nawet pozbawienia wolności do roku). Pomawianie innej osoby, grupy osób, instytucji itp. to przestępstwo zniesławienia (art. 212 k.k. – zagrożenie karą do roku pozbawienia wolności).

Mowa nienawiści, która polega na hejtowaniu ze względu na uprzedzenia i dyskryminację względem adresata wypowiedzi, oprócz zniewagi i pomówienia, może przybrać postać propagowania wartości, których szerzenie jest w Polsce karalne lub szerzenia nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość. Mam na myśli faszyzm lub inny ustrój totalitarny (art. 256 k.k. – zagrożenie pozbawieniem wolności do lat 2).

Jeśli hejter obrał sobie za cel konkretną osobę, którą atakuje konsekwentnie, uporczywie, czym doprowadza do tego, że osoba ta czuje się zagrożona, do czynienia możemy mieć z przestępstwem tzw. stalkingu (art. 190a k.k. – zagrożenie karą pozbawienia wolności do lat 3, a nawet do lat 10, jeśli ofiara na skutek nękania targnęła się na własne życie). Hejterzy często uciekają się do bezpośrednich gróźb, wtedy w grę wchodzi przestępstwo groźby karalnej (art. 190 k.k. – zagrożenie karą pozbawienia wolności dl lat 2). W skrajnych przypadkach hejt przybiera formę namawiania do popełniania czynów zabronionych, tj. pobicie, a nawet zabójstwo, których ofiarami mieliby stać się adresaci hejtu, wtedy można zastanawiać się nad odpowiedzialnością hejtera za podżeganie do tego typu przestępstwa.

Powinniśmy zatem wiedzieć, jak reagować na hejt. Kiedy nie ignorować tego zjawiska i gdzie podjąć należyte kroki.

W skrajnych przypadkach na pewno warto zastanowić się nad podjęciem kroków prawnych. Wiele z opisanych wyżej przestępstw jest ściganych na wniosek pokrzywdzonego, część ścigana jest z urzędu, zatem należałoby się zwrócić do organów ścigania, które powinny podjąć czynności zmierzające do ustalenia tożsamości hejtera, zgromadzenia dowodów potwierdzających popełnienie przestępstwa etc.

W przypadku zniewagi i zniesławienia do czynienia mamy z tzw. przestępstwami prywatnoskargowymi, kiedy to pokrzywdzony powinien samodzielnie wnieść akt oskarżenia do sądu przeciwko ustalonemu sprawcy. Tu oczywiście pojawia się problem, bo hejterzy często działają ukrywając się pod pseudonimem, bądź w inny sposób ukrywając swoją tożsamość. Pewne trudności może zatem przysporzyć ustalenie tożsamości sprawcy, niemniej jednak pomocni w tym zakresie mogą być specjaliści z zakresu informatyki śledczej, bądź przedstawiciele organów ścigania, którzy co prawda nie zajmą się sprawą w pełni i nie przygotują aktu oskarżenia, ale powinni pomóc w pewnym zakresie.

W większości przypadków natomiast pozostaje praca u podstaw. „Hejters gonna hejt” i większości z tych osób nic nie zmieni, nawet wyrok karny lub inne działania np. upublicznianie ich tożsamości. Należy zatem się skupić na budowaniu prawidłowych postaw u najmłodszych, żeby w przyszłości nie stali się hejterami.

 Adwokat Jarosław Góra

 

IP Blog Spółki z Górnej Półki Procesowy.pl

 

W celu poprawienia jakości świadczonych usług na naszej stronie wykorzystujemy pliki cookies. To całkowicie bezpieczne dla Ciebie i Twoich danych. Jeśli nie wyrażasz na to zgody, prosimy, zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Zamknij